foto1
Running text caption 1
foto1
Running text caption 2
foto1
Running text caption 3
foto1
Running text caption 4
foto1
Running text caption 5
WITAMY W POLISH RUNNERS CLUB IRELAND

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

  Ten artykuł otwiera cykl kilku częściowy. Każdy będzie poświęcony innym zagadnieniom. Bogactwo materiału, wiedzy jest tak wielkie, że nie sposób tego ująć w jednym artykule. W każdym z nich skupimy się na innym aspekcie triathlonu.

  W niniejszym artykule przyjrzymy się jak się przygotować i co jest nie zbędne, do rozpoczęcia zabawy z tym jakże ciekawym i wymagającym sportem. Nie będę w stanie wyczerpać tematu w 100%, bo to jest temat rzeka. Raczej postaram się Wam wskazać najważniejsze rzeczy i wskazać drogę, którą możecie dalej już sami podążać. Chodzi o to, aby mieć pojęcie co trzeba najpierw kupić, gdzie się udać oraz gdzie szukać dalszych porad.




 UCZ SIĘ UCZ, NAUKA TO POTĘGI KLUCZ

  
 Na początek rekomendowane materiały i źródła. Moją pierwszą obowiązkową lekturą był MÓJ PIERWSZY TRIATHLON, autor Steve Trew. Mamy tam DOSŁOWNIE wszystko, czyli: czym jest triathlon, strój i sprzęt (pływanie, rower bieganie), efektywny trening, pływanie na basenie i na wodach otwartych, rower i wszystko co z nim związane, bieganie, strefy zmian i wszystko co z tym związane, odżywianie, nastawienie psychiczne, oraz w końcu 6 miesięczny program przygotowawczy i dzień zawodów.
Tą książkę czytałem stawiając swoje pierwsze kroki w triathlonie. Jest tam wszystko co musi wiedzieć początkujący triathlonista. Od zakupu roweru, poprzez ilość treningów w tygodniu. Dowiesz się jak masz ćwiczyć i szlifować technikę pływania oraz przydatne pomoce do niego (wiosełka pływackie, pull boy, płetwy). 

 Kolejną skarbnicą wiedzy, którą mogę polecić jest strona akademia triathlonu - akademiatriathlonu
Mamy tam wszystko co trzeba od porad sprzętowych, poprzez porady treningowe, plany treningowe oraz wszystkie aspekty i problemy jakie natrafić możemy w tym sporcie.


 Strój i sprzęt -  czyli w co musisz zainwestować na początku.

 PŁYWANIE

  Zacznijmy od pływania bo one jest pierwsze. Pierwszą rzeczą są oczywiście kąpielówki, lub w przypadku kobiet strój kąpielowy. Uwaga mówimy tutaj o stroju sportowym, a nie plażowym. Powinniśmy wybrać strój dobrej marki, który nie będzie nam wisiał, ani nas obcierał. Odradzam zakupy w supermarkecie. Najlepiej takie rzeczy kupować w sklepie triathlonowym - jeden jest na Fonthill nazywa się Wheelworx, a drugi to rowerowy Super Cycle Shop na Tallaght gdzie mamy całą sekcję triathlonową. Dobre i niezawodne marki to: Diana, Zoggs, Arena i przede wszystkim Speedo (bardzo polecam z doświadczenia). Nie oszczędzaj na tym. Tanie stroje są dobre do okazjonalnego pływania, ale w pływaniu sportowym dochodzi do dużo większej siły działającej na materiał. Spodziewaj się wydatku rzędu 25-35 euro.
 TRI-SUIT jest to jednoczęściowy kostium, który może trochę przypominać jednoczęściowy kobiecy kostium do pływania z zamkiem z przodu. Jest on połączony ze spodenkami rowerowymi (mają tak zwaną ''pieluchę' czyli wkładkę rowerową). Ideą takiego stroju jest, że przez całe zawody zawodnik nie musi zmieniać stroju pomiędzy dyscyplinami. Czyli płyniemy w nim, jedziemy na rowerze i biegniemy. Jak wspomniałem ma on wbudowaną ''pieluchę" (wkładka z miękkiej pianki lub silikonu), która zwiększa nasz komfort jazdy na rowerze. Pomyślcie każda zmiana stroju to kolejne stracone sekundy i dekoncentracja. Niestety tri-suity nie są tanie. W sklepach sportowych ceny zaczynają się od 50 euro a często sięgają nawet 100 euro. Zdarza się jednak, że czasami w Lidlu można kilka razy w roku dostać tri-suit firmy Crane. Ja sam taki posiadam właśnie. Jest on w okazyjnej cenie 30 euro. Nie musisz koniecznie mieć tego  na pierwszych zawodach.

 PIANKA PŁYWACKA (ang. wetsuit)

  Jest to sprawa całkowicie obowiązkowa jeżeli docelowo myślisz o zawodach lub pływaniu w akwenie otwartym. Na zawodach jest przepis, że jeżeli woda ma poniżej 24 st. musisz mieć pełną piankę. Tj. z rękawami i podchodzącą do kostek.  Jest ona zrobiona z neopranu. Nie może być grubsza nić 5 mm. Zazwyczaj ma ona 5 mm na korpusie i plecach i po 2 mm na rękawach i nogach. Pierwszą funkcją pianki jest utrzymanie temperatury twojego ciała, oraz ochrona przed wychłodzeniem i hipotermią. Drugą sprawą jest zmniejszenie oporu hydrodynamicznego, zapewnia większą wyporność (łatwiej w piance się Tobie utrzymać na wodzie) oraz zwiększa Twoją pewność siebie w wodzie. Ważna uwaga mówimy o PIANCE DO PŁYWANIA. Są też pianki do surfowania, nurkowania, a nawet żeglowania. Są one często tańsze, ale utrudniają pływanie na większy dystans i mogą nawet krępować ruchu. Na co zwracać uwagę przy kupnie pianki. Otóż pianka nie może Ciebie uciskać w klatce, bo utrudni to oddychanie i ruchy pływackie. Z drugiej jednak strony nie może być za luźna. Inaczej będzie wpuszczać za dużo wody do środka, co zwiększy opór i utrudni tobie pływanie. Jak to sprawdzić? Pianka musi ciasno przylegać do ciała, powinieneś w niej spokojnie unieść obie ręce do góry i za siebie oraz kucnąć.
Będziesz czuć pewien dyskomfort, ale nie może to być zbytnie uciskanie. Tak jak z butami, przymierz większą i mniejszą. W dobrym sklepie triathlonowym jest zawsze wykwalifikowana obługa, która pomoże Tobie radą i wskazówkami. Pierwszym razem radziłbym nie kupować przez internet, a w sklepie. Jeżeli jednak już bardzo chcesz kupić online, to pojedź najpierw do sklepu, przymierz odpowiednią i zapisz rozmiary.
 Tak jak wspomniałem wcześniej najlepsze firmy to Speedo, Orca, Blueseventy, Zoot, Zoggs. Ja osobiście zacząłem od firmy Orca i modelu S7. Istnieją też wypożyczalnie pianek i już niektóre sklepy to wprowadzają. Można się też tym zainteresować i spróbować pierwszy raz. Podsumowując, nie wybieraj na początku modelu ze średniej półki, a z niższej. Nie przesadzaj z górną ceną, jednak nieraz warto te 50 czy 80 euro wydać więcej i potem nie żałować.
 Ceny są bardzo różne za najbardziej podstawową piankę musimy dać ok. 100-150 euro, a pianki ze średniej półki to koszt 200-300 euro.

 Sprzęt do pływania:

 Okularki - zaraz po kąpielówkach i piance rzecz obowiązkowa. Nieważne czy mówimy o basenie czy pływaniu na otwartych wodach.

 Są 3 czynniki na które warto zwrócić uwagę: 
 - czy nie przepuszczają wody
 - czy są dobrze dopasowanie
 - czy nie parują
 - przejrzystość widzenia w nich
 
 Wiadomo, że w sklepie tego nie sprawdzisz, ale już po pierwszym treningu tak. Jak zaczynałem od bardzo tanich okularków, które mi przeciekały i szybko parowały, dlatego nie polecam żałować na ten zakup.

  Polecam firmę Speedo, dobre okularki to koszt ok. 25-30 euro.


CZEPEK - jeżeli masz długie włosy (tyczy się to szczególnie kobiet) to czepek pomoże zniwelować opory wody. Jednak nawet jeżeli masz bardzo krótkie włosy, to czepek wciąż pomoże zmniejszyć opór hydrodynamiczny. Do tego na otwartych wodach chroni on głowę przez wychłodzeniem. Polecam czepek silikonowy, niż zwykły gumowy. Świetnie się trzyma głowy i się nie zsuwa w trakcie pływania. Opcjonalnie można kupić czepek z neopranu, który przypomina trochę czapkę cyklistkę. Jest on świetny,gdy jest chłodno i wskakujemy do lodowatej wody. Ja taki nabyłem i w wielu zawodach w nim startowałem. Mogę znowu polecić firmę Speedo.
Koszt zwykłego czepka to ok. 10 euro, a czepka z neopranu to 25 euro
 
DODATKOWE POMOCE

 Wiosełka pływackie - (swimming paddles) - jeżeli poważnie myślisz o polepszeniu swojej techniki pływackiej i siły to rzecz bardzo przydatna. Są to małe plastikowe łapki/nakładki na dłonie. Mają one specjalnie przecięte otwory.
Masz większy opór dzięki nim, ale też płyniesz szybciej i wydajniej. Ja mam firmy Speedo. Kosz to ok.20 euro.

 

Pull boy - jest to specjalna twarda pianka, którą się trzyma między nogami. Zwiększa ona twoją wyporność i powoduje, że jesteś zmuszony trzymać nogi blisko siebie. Najważniejszą jej funkcją jest wypieranie ciebie do góry,aby pośladki były blisko powierzchni wody. Dla początkujących pływaków rzecz bym powiedział obowiązkowa.
Koszt to 25 euro. Tak jak w przypadku innych pomocy polecam firmę Speedo.

Płetwy pływackie - jeżeli słabo pływasz, lub masz słabo rozwiniętą pracę nogami w pływaniu. Poprawia Twoją siłę nóg w wodzie i pozwala się Tobie dużo łatwiej utrzymać na powierzchni wody. Rzecz bardzo przydatna. Koszt to 25 euro.
 
ROWER
 
 Jak już wiemy drugą dyscyplinę triatlonową stanowi jazda na rowerze. Tutaj bardzo ważna uwaga, na rowerze spędzimy największą część czasu na zawodach. Rower może nam też wiele wybaczyć jeżeli nie jesteśmy super pływakami, albo bieg jest naszą najsłabszą konkurencją. Tu możemy najwięcej ugrać i ''urwać' czasu.

 Strój rowerowy 

Kask - będzie to najważniejszy zakup nie licząc samego roweru. Może on nawet uratować Tobie życie lub zdrowie ( mi uratował już raz podczas zawodów i blizna na ramieniu świetnie o tym przypomina). Przy mierzeniu upewnij się, że dobrze leży na twojej głowie i możesz go zapić ciasno pod samą brodą. Tutaj nie może być mowy o oszczędzaniu. Spodziewaj się wydatku min. 50euro.
 Jeżeli byś kiedykolwiek zaliczył wywrotkę i uderzył kaskiem o ziemie WYMIEŃ GO ODRAZU. Może nawet nie być żadnych śladów pęknięć zewnętrznych, ale struktura mogła w środku zostać osłabiona. Używając takiego kasku igrasz ze swoim życiem i zdrowiem. To samo się tyczy kasków używanych. ABSOLUTNIE odradzam kupowanie, czy nawet pożyczanie kasku z drugiej ręki. 
 
 But i mocowanie SPD. Mocuje on naszą stopę
  do pedału i ją przytwierdza na czas jazdy.   

BUTY ROWEROWE - są to buty ze specjalnymi klipsami, przystosowane do wpięcia je w odpowiednie pedały. Nazywa się to SPD ( Shimano Pedaling Dynamics). System ten wynalazło Shimano w 1990. But jest wpięty do pedału na stałe, nie przesuwa się i nie zjeżdża. Taki system jest bardzo wydajny i poprawia dynamikę jazdy, pedałowania oraz optymalizuje pracę nóg. Na pierwszych zawodach, szczególnie na dystansie sprinterskim nie musisz ich koniecznie mieć. Czyli jedziesz na rowerze i biegniesz w tych samych butach. Jednak z czasem będzie to wydatek nie tylko potrzebny, ale wręcz konieczny. Tutaj ważna uwaga. Musisz się nauczyć sprawnie wypinać taki but z pedału. Nim zaczniesz cokolwiek więcej jeździć, pojedź do parku nawet w zwykłych butach i tam zmień je ns SPD. Możesz też zaliczyć wywrotkę na bok (mi się zdarzyło kilkukrotnie). Lepiej niech to będzie na miękkiej trawie niż na asfalcie. Na początku jest to straszne mieć nogi ''przyklejone'' do pedałów, ale po kilku jazdach przyzwyczaisz się do jazdy z nimi.  
Koszt zestawu, czyli buty, klipsy i pedały to przedział między 160-350 euro. Nie kupujcie pedałów plastikowych, metalowe są dużo lepsze (wytrzymalsze). Możesz też zrobić kombinację, kupić pedały i klipsy używane a buty nowe. Musicie się tylko upewnić, że wszystko do siebie pasuje. O zaletach i pełnym wykorzystaniu będę pisać z czasem więcej.

SPODENKI ROWEROWE - jest to dobre rozwiązanie jeżeli nie macie tri-suit (pisałem o tym w dziale pływanie). Spodenki rowerowe zwiększają mocno nasz komfort jazdy. Mają one specjalną ''pieluche'' tj. wkładkę pod krocz i pośladki, która zabezpiecza nas przed otarciami. 

KOSZULKA ROWEROWA - jeżeli nie startujesz w tri-suit to jest to świetna opcja. Po pierwsze takie koszulki są bardzo wygodne, mają zamek z przodu i zakłada je się błyskawicznie. Do tego z tyłu mają specjalne kieszonki z przegródkami na przekąski i żele energetyczne. Ja osobiście jeżeli jest chłodniej lub wietrznie używam zarówno 
tri-suit i koszulki rowerowej, chyba ,że jest upał 26 st+ to wtedy tylko tri-suit. 
Takie koszulki zaczynają się od 30 euro a topowych firm dochodzą do 70-90 euro. Wybierajcie na początek najtańszą bez zbędnych bajerów. Kolor i napisy na niej, nie powinny mieć dla Was większego znaczenia.

SKARPETKI I RĘKAWICZKI - wielu triathlonistów nie używa w ogóle skarpetek przy odcinku kolarskim (szkoda czasu na ich zakładanie), a są nawet tacy co i biegną bez skarpetek. Jednak warto się przyjrzeć skarpetkom biegowym. Mówimy tutaj o takich, które mają z przodu na palce materiał wzmocniony. Po pierwsze chronią przed otarciami, po drugie są dużo bardziej wygodne i wytrzymałe. Ja jeździłem zarówno bez skarpetek, jak i z nimi. W bardzo gorące dni, o wiele lepiej bez skarpetek. Mimo, że buty rowerowe są świetnie wentylowane (liczne wywietrzniki), to jednak pocimy się przy tak dużym wysiłku. Musicie to wszystko sami sprawdzić na sobie. Zobaczcie jak się jeździ z skarpetkami i bez nich w gorące dni. Jeżeli jednak macie mieć obtarcia, to zdecydowanie wybierzcie ochron nad komfortem.
 Jeżeli mówimy o rękawiczkach, to nie są to żadne specjalne rękawiczki. Zwykłe bezpalcówki, najlepiej z miękkim materiałem tj. mini poduszeczkami. Na krótkie dystanse raczej zbędne, na długich można je rozważyć. Ta sama analogia co ze skarpetkami, przetestujcie obie opcje na treningach.
Często w Lidlu firma Crivit (mam dobre zdanie o tej firmie) rzuca takie specjały. Za 3 pary skarpetek biegowych musimy wydać ok. 5 euro, za arę rękawiczek 10-15 euro.  

 

WYPOSAŻENIE EXTRA - czyli można z czasem.

 Klucze rowerowe- rzeczą, którą na pewno warto posiadać mimo, że już jest extra dodatkiem to zestaw kluczy rowerowych. Jeżeli będziesz musiał zmienić siodełko, dokręcić lub odkręcić coś w rowerze, jest to rzecz KLUCZOWA :) . 

TRENAŻER - jeżeli wejdziesz na poważnie w triatlon to rzecz będzie bardzo przydatna. Otóż trenażer to specjalny stojak lub rolki, na którym możesz umieścić rower i ćwiczyć w pomieszczeniu. Teraz do większości mamy już specjalne aplikacje, które nawet pozwolą Tobie się ścigać z innymi sportowcami na żywo! 
Jest to rzecz jednak dość droga, bo najprostsze trenażery zaczynają się od ok.250-300 euro a te naprawdę dobre to już koszt ok.500 euro. Jest to dobre na sezon zimowy i wszystkie te dni, gdzie pogoda jest tak paskudna, że ciężko byłoby ćwiczyć. Alternatywą dla tego jest wzięcie udziału w spin class na siłowni. 
 
ROWER - rzecz absolutnie niezbędną, bo w końcu bez roweru nie weźmiesz udziału w zawodach, ani nie będziesz mógł trenować. Nowy rower to triathlonu może być bardzo drogi. Możesz wydać mnóstwo pieniędzy, a co jeżeli po zawodach uznasz, że to nie jest dla Ciebie? Nie ma co ryzykować ani wydawać fortuny. Jeżeli masz już jakikolwiek rower, szczególnie górski to możesz zacząć na nim trenować. Rozważ też kupno roweru używanego. Na początek najlepszym wyborem będzie szosówka, czyli rower do jazdy po drodze, z klasyczną kierownicą typu ''baranek''. Jeżeli znasz kogoś kto ma taki rower, możesz pożyczyć lub chociaż przejechać się nim, abyś wiedział czego masz się spodziewać. Tutaj ważna uwaga przed kupnem roweru musisz znać dobrze swoje wymiary i jak dopasować rower pod siebie. Dobrze jest poprosić o radę doświadczonego triatlonistę lub kolarza. Jeżeli nie masz takiej możliwości, obsługa w dobrym sklepie rowerowym na pewno Tobie pomoże. Nie potrzebujesz super bajerów w postaci karbonowej ramy, hamulców i przerzutek z górnej półki oraz aerodynamicznych opon i obręczy. 
Pierwszym czynnikiem będzie waga roweru. Wiadomo, że i tym lżejszy tym droższy, dlatego będzie tutaj potrzebny kompromis między Twoim budżetem a wagą. Ja jestem zdania, że czasami warto te kilka set euro dołożyć i kupić coś ciut lepszego, niż potem żałować. Firmy godne polecenia od najlepszych to: Scott, Giant, Cube, Merrida, Ridley (ja posiadam i jestem b.zadowolony), Fuji, BMC. Nie będę tutaj nawet próbować polecać poszczególnych modeli, bo to jest jak z samochodem. Każdy ma inne gusta i oczekuje trochę czegoś innego. Najlepszym sposobem jest przede wszystkim research - czyli badanie rynku i modeli. Zacznij od kilku artykułów np. 

Rower dla początkujących,  Jaki wybrać Rower do Tri ,  Pierwszy start
 
 To jest ledwie liźnięcie tematu. Z czasem możemy też dopiero pomyśleć o karbonowych (włókno węglowe) komponentach jak kierownica, lub ''widełki'' czyli drążki aerodynamiczne. Do tego jednak będzie dochodzić z czasem.
 Sprawdźcie oferty rowerów szosowych (road bikes) na stronach Adverts i Donedeal Ja w ten sposób kupiłem swój pierwszy rower. Zróbcie rozpoznanie, poczytajcie opinie, porównajcie ceny a dopiero potem kupujcie. A jak to cenowo wygląda? Jeżeli zrobicie dobre rozpoznanie to już za 400-500 euro możecie bardzo fajny rower kupić. Jeżeli jednak dołożycie z 200-300 euro to za 800-900 euro możecie kupić świetny rower na lata. Nawet jeżeli by się Wam triathlon znudził, to zawsze ten rower będzie dobry do jazdy rekracyjnej.

BIEGANIE 

Strój biegowy:


BUTY BIEGOWE - jest to absolutna konieczność. Owszem można pierwsze parę razy pobiec w trampkach, lub butach na siłownie, jednak przy częstym i dłuższym bieganiu to proszenie się o kontuzje. Szczególnie, że każdy z nas inaczej biega. Absolutnie też nie pożyczaj butów do biegania od kogoś. Pomijam kwestie higieny, ale możecie też sobie zrobić w ten sposób bardzo dużą krzywdę. Nie radziłbym też kupować tzw. butów ''startowych'' o których się coraz więcej słyszy. Są to co prawda b. lekkie buty, ale z cienką podeszwą, która nie chroni przed kontuzjami.
Odradzam też Wam kupowanie przez Internet. Dlaczego? Z trzech powodów. Po pierwsze w sklepie możecie przymierzyć kilka modeli, a model, który Wam się wydawał dla Was, może w cale taki nie być. Po drugie możecie w nim pochodzić, a nawet się przebiec. Ja sugeruję to właśnie zrobić.  Po trzecie macie fachową obsługę, która może Wam pomóc w dobraniu danego modelu. Ważne jest też zrobienie sobie testu Waszej stopy. Jaką masz stopę? Neutralną, pronującą, czy supinującą? Brzmi jak czarna magia? Weźcie kartkę papieru i zmoczcie stopy. Zobaczcie na kartce jaki się odcisnął kształt Waszych stóp. Tutaj macie link jak dokładnie to zrobić i czym to się charakteryzuje. 


 Nie można nikomu doradzić jednego słusznego modelu. Mogę jednak doradzić jakie marki moim i zdaniem wielu triathlonistow i biegaczy są najlepsze: Nike, Adidas, Zoot, Puma. Musicie poczytać najpierw wiele, porównajcie ceny i opinie a potem udajcie się do sklepu. Ja osobiście zacząłem od Zoot 3, ale proszę się tym nie sugerować, bo to nie jest wyznacznik.

SPODENKI BIEGOWE - jeżeli nie biegniesz w tri-suit to wypadałoby w czymś pobiec. Dobre spodenki nie powinny Ciebie obcierać, ale też uwierać nigdzie. Ostatnio na rynku świetnym rozwiązaniem są spodenki przylegające.
Koszt to ok. 10-20 euro za ''tradycyjne'' a 2 razy tyle za dobrze przylegające. 

ZEGAREK z GPS - powoli staje się to standardem w sportach wytrzymałościowych. Warto w to zainwestować, ponieważ podaje Tobie wszystkie potrzebne dane jak dystans, czas, tempo biegu, czas okrążenia. Jest to niezastąpione narzędzie później przy analizie treningów, oraz gdy mierzysz w ten sposób swój progres. Najtańsze proste zegarki używane możecie już kupić za 25-50 euro. Często jednak nie mają wielu użytecznych opcji, albo ich baterie są już bardzo słabe. Jeżeli budżet nam nie pozwala na więcej to możecie od tego też zacząć. Jednak jeżeli mam doradzić to poradziłbym firmę Garmin. Nie jest to najtańsza firma, ale bardzo dobrze sprawdzona i z bardzo dobrą renomą. Możecie zacząć od zegarków z niższej półki, który wciąż jest bardzo dobrym zegarkiem to będzie to wydatek rzędu 150-200 euro. Dobrym przykładem jest Forerunner 35, jest to wydatek 150-200 euro. Następny w kolejce będzie Vivoactive 3, to będzie ok.200 euro. Jeżeli chcecie mieć opcje sterownia muzyką, to już cena jest 250 euro.  Zegarki ze średniej półki, do nich zaliczamy Garmin Vivoactive 3 oraz Forerunner 245. Będziemy mieć już dużo użytecznych funkcji oraz lepszy i mocniejszy korpus zegarka. To już koszt za nowy ok. 280-320 euro. Są to już dobre zegarki, choć nie mają jeszcze funkcji triathlon, czyli nie pozwalają nam łączyć kilku dyscyplin w jedną i nie mają przejścia (transision) pomiędzy dyscyplinami. Za to jednak musi już słono płacić, bo mówimy tutaj o zegarkach z górnej półki, takich jak Forerunner 935, Fenix 3 i Fenix 4 oraz Epix, którego ja jestem posiadaczem.
Są to jednak bardzo drogie zegarki i raczej na początek nie polecam. Chyba , że ktoś myśli do przodu już 5 lat i ceni sobie wielki komfort, elegancje oraz wielką wytrzymałość. Jednak za to trzeba bardzo słono płacić, bo zegarki te zaczynają się od 500 euro jak Forerunner 935, poprzez 550 jak Epix, a kończąc na Fenix 5 i 6 gdzie mamy szybkę z szafiru i bardzo elegancki wygląd. Cena jednak dochodzi i przekracza 700 euro.   
Poniżej w linku jest zestawienie zegarków z niższej i średniej półce. Proponuje Wam Forerunner 35, Vivoactive 3 lub Forerunner 245. Jeżeli nie chcecie tyle wydawać, poszukajcie tych modeli używanych. 

Tutaj możecie porównać zegraki

Kolejne firmy jakie mogę polecić to Polar, Suunto i ewentualnie Tom Tom.  


PULSOMETR/ HRM - niezależnie czy tylko biegamy, czy również jeździmy na rowerze a nawet pływamy warto mieć odczyt swojego tętna. To jednak nie wszystko. Pozwala on Wam określić swój zakres i strefy tętna. Jest to bardzo ważne przy długich treningach biegowych i rowerowych. Jest to pasek z małym nadajnikiem na klatkę piersiowy. Pierwszą firmą był Polar, a w ślad za nim poszedł Garmin i następne firmy. Na dzień dzisiejszy z tego co się orientuje, już wszystkie firmy oferują swoje własne pulsometry. Tak jak wcześniej pisałem jest to sprzęt dodatkowy, ale bardzo przydatny. Ja osobiście dość szybko go kupiłem, bo chciałem mieć bardzo dokładny odczyt tętna.

 Mam wielką nadzieję, że udało mi się choć trochę Wam przybliżyć stroje i cały sprzęt zarówno ten niezbędny jak i opcjonalny. Pamiętajcie, że nie odrazu Rzym zbudowano. Kupujcie sprzęt powoli i rozłóżcie wszystko w czasie. 
Po pierwsze dokonacie mądrych zakupów, a poza tym rozkładając wszystko w czasie na pół roku albo i rok, nie uderzy Was to wcale po kieszeni. Życzę mądrych wyborów i inwestycji na dobrych kilka lat.

Bartosz Iwański


Źródła:

Mój Pierwszy Triathlon, Steve Trew
wszystkie strony, do których podałem odnośniki/linki pochodzą z tych właśnie stron.

GTranslate

enfrdeptes

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok